Aktualności z Polski - 29. styczeń 2012 |
Jezus z Nazaretu wszedł do wody i został ochrzczony przez Jana, a kiedy powstał z wody, przyszedł Duch Święty i zstąpił na Niego pod postacią gołębicy. I rozległ się głos z nieba: „Ten jest mój Syn umiłowany, którego sobie upodobałem”. [Zob. Ew. Mateusza 3:13–17].
Czy można to jeszcze jaśniej wyrazić? Nasza wspaniała Biblia zawiera wszystkie te informacje i, oczywiście, o wiele więcej. Kiedy ludzie mówią bądź sądzą, że nie wierzymy w boską misję Jezusa Chrystusa, powiedzcie im, że wierzymy we wszystko, czego naucza Biblia w odniesieniu do Niego. Wierzymy w zapis o tym, jak zorganizował Swój lud i nauczał go, i jak na końcu […] został ukrzyżowany.
Bez zastrzeżeń przyjmujemy świadectwo o wszystkim, co zostało zawarte w Nowym Testamencie przez ewangelistów w odniesieniu do zmartwychwstania Odkupiciela ludzkości. Jest to tak jasne, że w moim odczuciu każda myśląca osoba jest w stanie to pojąć. Faktem jest to, że gdy Zbawiciel został po ukrzyżowaniu złożony w grobowcu, wyszedł i przez czterdzieści dni przebywał ze Swoimi uczniami, jadł z nimi rybę i miód, a oni dotykali śladów po gwoździach na Jego rękach i rany w Jego boku, zadanej włócznią. Gdy stał pośród nich, oświadczył: „Spójrzcie na ręce moje i nogi moje, że to Ja jestem. Dotknijcie mnie i patrzcie: Wszak duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam”. [Zob. Ew. Łukasza 24:39–43]. Z pewnością stanowi to niezaprzeczalny dowód, a mimo to wiele spośród dzieci naszego Ojca nie rozumie tego.
Księga Mormona i świadectwo Józefa Smitha dają nam dodatkowe dowody boskości Chrystusa.
W dawnym świecie boskie pochodzenie Jezusa zostało zakwestionowane, dlatego że przyszedł na świat jako małe dziecko, kołysane w żłóbku, jego matką była Maria, a za jego ojca uważany był cieśla Józef. Wielu przyznawało, że był On wspaniałym i dobrym człowiekiem, ale pragnęli ograbić Go z boskości Jego urodzenia.
Jednak, szczęśliwie dla Świętych w Dniach Ostatnich, otrzymaliśmy świadectwo o prawdziwości tych rzeczy; a na dodatek otrzymaliśmy świadectwo, że przybył On na półkulę zachodnią, jak zostało to zapisane w Księdze Mormona, i służył na tym kontynencie Nefitom. Tym razem nie przyszedł jako dziecię, lecz przybył w obłokach nieba; a Jego przyjście zwiastował głos, który przenikał do samego wnętrza każdej osoby mieszkającej na tej ziemi. Tym razem przyszedł jako mężczyzna, z nieba, a oni widzieli Jego przyjście. Wiedzieli, że jest Chrystusem, bo Jego przyjście zostało przepowiedziane przez ich proroków. Dał im tę samą organizację, jaka istniała w Kościele w Jerozolimie. Nauczał ich, że muszą zostać ochrzczeni, tak jak On, przez tych, którzy posiadają upoważnienie do przeprowadzania tego obrzędu. [Zob. 3 Nefi 11:1–27]. To nie było słowo zwykłego człowieka; to było słowo Syna Boga, który wstąpił do Swojego Ojca i który powrócił, aby dzieciom ludzkim dodano kolejne świadectwo do tych, które już otrzymały.
Cóż mogło być bardziej bezpośrednim dowodem zmartwychwstania jak nie to, że mając zmartwychwstałe ciało, poszedł do [Nefitów] i nauczał ich tej samej Ewangelii, której nauczał w Jerozolimie? I tam wypełnił obietnicę, jaką złożył w Jerozolimie, mówiąc: „Mam i inne owce, które nie są z tej owczarni; również i te muszę przyprowadzić, i głosu mojego słuchać będą, i będzie jedna owczarnia i jeden pasterz”. [Ew. Jana 10:16]. Przybył w Swym zmartwychwstałym ciele, by przynieść wiadomość, która, jak przepowiedział, powinna zostać przekazana tym, którym teraz służył.
To było wspaniałe doświadczenie dla tych ludzi. Zakończywszy trwające cały dzień nauczanie […], uzdrawiał chorych pośród nich i błogosławił ich dzieci oraz kontynuował nauczanie ich piękna Ewangelii. W ich umysłach nie było wątpliwości co do tego, że jest On Zbawicielem świata. Wiedzieli, jak zstępuje z nieba i doświadczyli Jego cudownej mocy. […] Przyszedł w chwale. Aniołowie zstąpili z nieba, niczym w ogniu, i otoczyli małe dzieci tak, że były okolone ogniem, a aniołowie nauczali je. [Zob. 3 Nefi 17:6–24].
To nie były halucynacje, lecz doświadczenia tak niezwykłej natury, że zostały na zawsze zapamiętane przez tych, którzy ich doświadczyli. Jako Święci w Dniach Ostatnich, przyjmujemy ten zapis jako dowód zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, naszego Pana.
Następnie, w epoce i w czasach, w których my żyjemy, pojawił się inny człowiek. […] [Józef Smith] miał nie tylko świadectwo Biblii o tym, że Jezus jest Chrystusem, ale zobaczył Boga Ojca stojącego w obłokach nieba, okrytego chwałą, oraz wyniesionego po Jego prawicy Jezusa Chrystusa, Odkupiciela świata, i usłyszał głos Pana, mówiącego: „Oto Mój Umiłowany Syn. Słuchaj Go!”. [Zob. Józef Smith — Historia 1:16–17]. Złożył świadectwo na temat tej wspaniałej wizji ludziom ze swojego otoczenia. Inni także otrzymali świadectwo z wysokości. Ich świadectwo o boskiej misji Zbawiciela zostało zwiększone i wzmocnione, tak więc to, że Bóg żyje i że Jezus jest Chrystusem, nie było już kwestią starożytnej historii; wiedzieli o tym osobiście, ponieważ otrzymali własne świadectwo na ten temat.
W moim mniemaniu najmocniejszym świadectwem o boskości życia naszego Zbawiciela jest świadectwo Józefa Smitha, który oddał życie w dowód prawdziwości ewangelii Jezusa Chrystusa.
Każdy z nas może zdobyć osobiste świadectwo o tym, że Jezus jest Chrystusem.
Mamy jeszcze jedno świadectwo, jeszcze jeden dowód, który jest jeszcze doskonalszy i bardziej przekonujący niż inne, ponieważ jest to świadectwo, które każdy otrzymuje osobiście, jeśli spełnia wymagania naszego Ojca w Niebie. Jest to świadectwo, które zostaje wyryte w naszych duszach mocą Ducha Świętego, gdy wykonamy to, co Pan nakazał nam wykonać, bez względu na naszą wiedzę o tym, czy dana nauka pochodzi od Boga, czy też od człowieka.
On Sam powiedział: „Nauka moja nie jest moją, lecz tego, który mnie posłał. Jeśli ktoś chce pełnić wolę jego, ten pozna, czy ta nauka jest z Boga, czy też Ja sam mówię od siebie”. (Ew. Jana 7:16–17). To była Jego własna obietnica. My — chrześcijanie na całym świecie — przyjmujemy tę obietnicę i powinniśmy postarać się wypróbować jej realność. Wielu to uczyniło. Zdaję sobie sprawę z tego, że jest […] wielu, którzy wystawili ją na próbę, wielu, którzy wiedzą, że Bóg żyje i że Jezus jest Chrystusem, że jest Zbawicielem świata.
Tak więc, nie dość, że mamy dowód w postaci zapisów […] , nie dość, że mamy świadectwo dobrych ludzi, którzy żyją na ziemi w obecnych czasach, ale jeszcze, jeśli spełniamy wymagania naszego Ojca Niebieskiego, jeśli mamy wiarę w Boga, jeśli odpokutowaliśmy za nasze grzechy, jeśli otrzymaliśmy chrzest przez zanurzenie, jeśli otrzymaliśmy Ducha Świętego z rąk upoważnionych sług Pana, to mówię, że jeśli uczyniliśmy to wszystko, wtedy w każdej duszy będzie niewzruszona wiedza, której nie można zaprzeczyć, o tym, że Bóg żyje i że Jezus Chrystus był Odkupicielem ludzkości. […]
[…] Jako jeden z pokornych członków tego Kościoła, składam wam moje świadectwo o tym, że wiem, iż On żyje, tak jak wiem, że ja żyję. […] Jezus jest Chrystusem i wiem, że dzieci ludzkie muszą dojść do takiego poznania, muszą je otrzymać i, mówiąc językiem tego, który mieszka w niebie, „zegnie się każde kolano, i wyzna każdy język”, że Jezus jest Chrystusem. [Zob. NiP 88:104].
Nauki Prezydentów Kościoła: George Albert Smith, 2010