Aktualności z Polski - 15. styczen 2012

 

Nasze świadectwo o Jezusie Chrystusie

Z życia George’a Alberta Smitha

Podczas swoich podróży jako przedstawiciel Władz Naczelnych, George Albert Smith od czasu do czasu poznawał ludzi, którzy sądzili, że Święci w Dniach Ostatnich nie wierzą w Jezusa Chrystusa. To błędne mniemanie zdumiewało i martwiło Prezydenta Smitha, który starał się je zmienić, dzieląc się swym osobistym świadectwem o Zbawicielu.

Pewnego razu przemawiał na temat życia i misji Chrystusa podczas spotkania kościelnego w Cardston w Kanadzie. Następnego ranka poszedł na dworzec kolejowy, aby kupić bilet na pociąg. Stojąc w kolejce, usłyszał rozmowę pewnej kobiety z kasjerką. Kobieta napomknęła, że poprzedniego wieczora postanowiła pójść na nabożeństwo Świętych w Dniach Ostatnich.
Kasjerka wyglądała na zdziwioną. „Wielkie nieba — powiedziała. — Chyba nie chce pani powiedzieć, że była pani w tamtym kościele”. „Byłam — odpowiedziała kobieta. — Dlaczego nie?” Kasjerka powiedziała: „Oni nawet nie wierzą w Jezusa Chrystusa”. Wtedy kobieta odpowiedziała: „Jeszcze wczoraj wieczorem słuchałam, jak jeden ze starszych Kościoła przemawiał na temat życia Jezusa z Nazaretu i nigdy jeszcze nie słyszałam nikogo, kto wydawałby się tak głęboko przejęty wiedzą o tym, że Jezus był naprawdę Chrystusem, jak wtedy ten mówca”.

George Albert Smith czerpał siłę ze swego świadectwa o Jezusie Chrystusie i uwielbiał dzielić się nim z innymi. W wieku 44 lat, służąc w swoim powołaniu apostolskim od 11 lat, powiedział: „Byłem podnoszony na duchu i, do pewnego stopnia, przekraczałem samego siebie, a także dana mi była moc przewyższająca moją własną, by nauczać wspaniałych prawd głoszonych przez Zbawiciela świata. Nie rozmawiałem z Nim twarzą w twarz, ale cieszyłem się towarzystwem Jego ducha, a odczucie Jego obecności nie pozostawiało we mnie żadnych wątpliwości. Wiem, że mój Odkupiciel żyje, i z radością, i pokorą będę wkładał wysiłek w to, by ustanawiać Jego nauki. […] Całą duszą wiem o tym, że On żyje i że pewnego dnia wszyscy ludzie będą o tym wiedzieć. Zbawiciel umarł, abyśmy mogli żyć. Pokonał śmierć i grób, i dał wszystkim, którzy są posłuszni Jego naukom, nadzieję na zmartwychwstanie w chwale. […] Wiem, że to jest dzieło Pana i że Jezus zaprawdę był naszym Zbawicielem”.

Jezus Chrystus jest Synem Bożym, żyje obecnie jako nasz zmartwychwstały Zbawiciel.

Napotkałem wielu ludzi na świecie, którzy nie wiedzieli, że wierzymy w boską misję naszego Pana i przy wielu okazjach mówiłem, że nie ma ludu na świecie, który by tak dobrze rozumiał boską misję Jezusa Chrystusa, który by tak bezgranicznie wierzył, że jest On Synem Boga, który miałby taką pewność, że zasiada On obecnie na tronie chwały po prawicy Swego Ojca, jak Święci w Dniach Ostatnich. Odkupiciel ludzkości był kimś więcej niż tylko dobrym człowiekiem, który przyszedł na świat, aby nauczać nas zasad moralnych. Odkupiciel ludzkości posiadał ponadprzeciętną inteligencję. Zaprawdę był Synem Boga, Jednorodzonym Boga w ciele. […] Przyszedł, by wezwać ludzi do pokuty, do zejścia ze złej drogi. Poszedł do nich, reprezentując Boga, Wiecznego Ojca, głosząc, że jest na podobieństwo Swojego Ojca i że ci, którzy Go widzieli, widzieli Ojca, mówiąc im, że został posłany, by czynić wolę Swego Ojca, wzywając wszystkich ludzi, by odwrócili się od błędów, które zakradły się pośród nich, i aby odpokutowali za swoje grzechy, i weszli w wody chrztu.

Za czasów Zbawiciela przeciwnik szeptał ludziom, że On nie jest Synem Boga, że z pewnością Go nie przyjmą, gdyż jest tylko zwykłym człowiekiem, jest tylko Synem Marii i Józefa, że nie jest w większym stopniu Synem Boga niż oni, a ludzie usłuchali tego podstępnego złego ducha i ukrzyżowali Odkupiciela ludzkości.

Zaprawdę był On Synem Boga. Służył pośród ludzi z miłością i dobrocią; ale oni wypowiadali się o Nim z pogardą, jak o złoczyńcy. […] Był Synem Boga i rzeczywiście miał prawo przemawiać w imieniu Ojca. Prawdy, z którymi przyszedł na ziemię, pochodziły od Ojca; i choć przybili Go do krzyża, choć na Jego głowę włożyli koronę splecioną z cierni, a do rąk wetknęli Mu atrapę berła, choć przelali Jego krew okrutnym ostrzem włóczni, to słowo, którego nauczał, było słowem Pana, i był On zaprawdę Synem Boga.

Wierzymy nie tylko w to, że Jezus z Nazaretu żył na ziemi, wierzymy także, że On żyje nadal, nie jako bezcielesna i niematerialna istota, lecz jako wyniesiony człowiek; wszak powstał, mając to samo ciało, które zostało złożone w grobowcu Józefa z Arymatei, to samo ciało, któremu usługiwali tam kochający Go ludzie. Ten sam Jezus Chrystus, który wyszedł z grobowca, miał oczyszczone ciało, i zabrał je z sobą, znikając z oczu ludzkości w Jerozolimie, kiedy to dwaj mężczyźni w białych szatach powiedzieli: „Tak przyjdzie, jak go widzieliście idącego do nieba”. [Zob. Dzieje Apostolskie 1:10–11].

W takiego Jezusa z Nazaretu wierzą Święci w Dniach Ostatnich. Wierzymy również w to, że obietnice złożone ludzkości zostaną spełnione i że we właściwym czasie, kiedy ewangelia zostanie ogłoszona całej ziemi, każdemu narodowi, plemieniu i ludowi każdego języka, kiedy to ludzie nie będą mieli wymówek, na temat tego, co się tyczy ewangelii, wtedy, jak wierzymy, dzięki mocy naszego Ojca Niebieskiego ludzkość otrzyma to wspaniałe błogosławieństwo zmartwychwstania i Odkupiciel ludzkości zstąpi w obłokach niebios, z mocą i chwałą, by zamieszkać na tej ziemi. Wierzymy, że Jezus z Nazaretu zstąpi, by mieszkać razem z tymi, którzy są godni chwały celestialnej.

Nauki Prezydentów Kościoła: George Albert Smith, 2010