Aktualności z Polski - 19. luty 2012 |
Jestem członkiem Kościoła od dnia 13.02.2010 roku, kiedy przyjęłam chrzest w Kaplicy w Warszawie przy ul. Wolskiej 142. Nie wzrastałam od dziecka w Kościele, dlatego mój kontakt z Księgą Mormona zaczął się od spotkań z Misjonarzami. A tak właściwie, to mój pierwszy kontakt z Siostrami Misjonarkami z Kościoła miał miejsce w 2006 roku. Wówczas podczas naszych spotkań usłyszałam trochę na temat Księgi Mormona. Ten kontakt został jednak przerwany. Przerwa trwała 3 lata, do momentu, aż nadszedł ten właściwy czas, kiedy grunt był już gotowy, aby zasiane ziarno mogło wykiełkować.
Zaraz po pierwszym spotkaniu z Misjonarzami otrzymałam Księgę Mormona do czytania w domu. Na początku moje czytanie ograniczało się wyłącznie do fragmentów wyznaczonych na następne spotkanie. Początkowo nie przykładałam do tego tak wielkiej wagi i bardziej zależało mi na tym, aby znaleźć jak najwięcej haczyków do dyskusji i spierania się z Misjonarzami. To trwało kilka spotkań, do czasu, aż podczas jednego z nich Starszy Brown zadał mi pytanie, czy czytałam Księgę Mormona z modlitwą i czy wiem, że jest ona prawdziwa. Zrobiło mi się wówczas wstyd, ponieważ czytałam ją jak zwykłą książkę, bez modlitwy z prośbą o przewodnictwo Ducha Świętego. Po tej rozmowie postanowiłam się poprawić. Kiedy następnym razem zabrałam się do czytania, pomodliłam się i powiedziałam do Boga: „Dobrze Boże, jeśli Józef Smith przetłumaczył tę Księgę pod natchnieniem Ducha Świętego, to niech ta Księga przemówi do mnie”. I stało się tak, jak poprosiłam o to w modlitwie. Została ona wysłuchana. Zaczęłam czytać Księgę Mormona, a słowa w niej zapisane zaczęły być dla mnie zrozumiałe, historie zaczęły same się układać. Byłam zaskoczona i zdziwiona, że wszystko nagle stało się tak jasne. I od tego czasu Księga Mormona zaczęła mnie coraz bardziej wciągać. Aż pewnego dnia, podczas modlitwy, otrzymałam potwierdzenie, że Księga Mormona jest prawdziwa, a Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich jest Kościołem prawdziwym i Józef Smith jest prawdziwym prorokiem. Przyjęłam chrzest i stałam się aktywnym członkiem Kościoła.
Pamiętam, jak podczas pewnego studium Księgi Mormona, słowa zapisane w Księdze Almy tak do mnie przemówiły, że po raz pierwszy zapłakałam. Było to dla mnie coś tak niesamowitego i tak poruszającego, że nie mogłam powstrzymać łez i nie potrafiłam wyrazić, jak bardzo jestem za to wdzięczna Bogu. Potem było już tak prawie cały czas. Czytane słowa tak bardzo mnie poruszały, że płakałam. Pragnęłam również przeczytać całą Księgę Mormona ze zrozumieniem. Modliłam się o to i czytałam ją. Czytałam ją wszędzie, nawet w autobusie w czasie drogi do pracy. Nie przeszkadzało mi to, że ludzie patrzą, co czytam i jaka jestem zapłakana, bo tak poruszały mnie słowa, które czytałam. Chciałam ją czytać, ponieważ chciałam ją poznać.
Przeczytałam całą Księgę Mormona. Obecnie czytam ją kolejny raz. Tym razem jednak nie sama, ale studiujemy ją razem z mężem. I jest to wspaniały i bardzo budujący dla nas czas. I jestem bardzo wdzięczna za to Bogu, ponieważ razem możemy odkrywać prawdy w niej zawarte i wyjaśniać to, czego nie rozumiemy. Wiem, że dzięki temu nasze życie zostało pobłogosławione.
Chciałabym tutaj przytoczyć słowa, które kiedyś, podczas jednej z niedziel świadectw, powiedział Prezydent Dystryktu Warszawskiego, że „Księga Mormona przenika duszę”. Wypowiedziane przez niego słowa bardzo zapadły mi w pamięć. Przekonałam się o tym sama czytając Księgę Mormona, że jest to prawda. Ta Księga przenika duszę i zmienia człowieka od środka. Sprawia, że zmienia się coś w nas, w naszym wnętrzu i przybliża nas do Boga. Sprawia, że chcemy pracować nad sobą i starać się być lepszymi ludźmi. Ponadto, zawiera wiele cennych wskazówek, które podpowiadają, jak radzić sobie w sytuacjach, z którymi na co dzień się zmagamy. Sama często, kiedy nie wiem, co zrobić, otwieram Księgę Mormona i szukam w niej odpowiedzi na pojawiające się pytania. I zawsze przychodzi spokój, a potem odpowiedź. Dlatego uważam, że Księga Mormona jest prawdziwym Słowem Bożym i skarbem, jaki został nam dany.
W Księdze Almy 30: 41 napisane jest: „A ja mam wszystko za świadectwo, że jest to prawda, i ty masz także świadectwo wszystkiego, że jest to prawda, i czy zaprzeczysz temu? Czy wierzysz, że jest to prawda?” Tak, jest to prawda i jestem wdzięczna Bogu za to, że mamy Księgę Mormona, która tak błogosławi nasze życie. I mogę na ten temat zdobywać własne świadectwo oraz umacniać i rozwijać je. Księga Mormona to jedno z błogosławieństw, jakie otrzymaliśmy od Boga. Zmienia nie tylko duszę, ale zmienia również nasze życie.
Agnieszka z gminy Warszawa 1